Jak skutecznie leczyć tężyczkę utajoną? Dlaczego sama suplementacja magnezu nie wystarcza

tężyczka jak wyleczyć

Czy tężyczkę można wyleczyć?

To chyba jedno z pierwszych pytań, które pojawia się po diagnozie. Na wstępię zaznaczę, że sposób leczenia tężyczki zależy od przyczyny objawów, dlatego nie istnieje jedna terapia odpowiednia dla wszystkich. Kluczowa jest diagnostyka medyczna i leczenie rozpoznanej przyczyny, a psychoterapia może wspierać osobę w radzeniu sobie z lękiem, napięciem, niepewnością i zmianami, które towarzyszą długotrwałym objawom.

Tyle że zanim w ogóle można sobie zadać pytanie: „Jak pokonać tężyczkę”, często trzeba przejść długą drogę.

Najpierw przez jakiś czas po prostu źle się czujesz. Pojawiają się dziwne objawy, których nie potrafisz połączyć w całość. Drżenia albo skurcze mięśni, mrowienie, napięcie, problemy ze snem, kołatanie serca, czasem lęk. Jednego dnia jest trochę lepiej, następnego gorzej.

Zaczynasz szukać. Chodzisz od specjalisty do specjalisty, robisz kolejne badania. Czasem słyszysz, że wszystko jest w normie. A Ty nadal czujesz, że wcale nie jest.

I w końcu pojawia się słowo: tężyczka.

Dla mnie sama diagnoza była w pewnym sensie ulgą. Wreszcie to, czego doświadczałam, miało nazwę. Mogłam coś o tym przeczytać, poszukać informacji, zacząć rozumieć.

Tyle że diagnoza nie oznacza jeszcze końca historii. Czasem jest dopiero jej początkiem.

Czy tężyczkę można wyleczyć?

To zależy przede wszystkim od tego, co stoi za objawami.

Tężyczka nie ma jednej przyczyny i nie istnieje jeden sposób leczenia odpowiedni dla każdej osoby. Objawy nadpobudliwości nerwowo-mięśniowej mogą być związane między innymi z zaburzeniami gospodarki wapniowej i magnezowej, hiperwentylacją i zasadowicą, niedoborem witaminy D, zaburzeniami przytarczyc, niektórymi zaburzeniami wchłaniania, chorobami nerek czy działaniem określonych leków.

Dlatego pierwszym krokiem nie powinno być szukanie w internecie „najlepszego suplementu na tężyczkę”, ale dobra diagnostyka medyczna i próba znalezienia przyczyny objawów.

I właśnie tutaj zaczyna się coś, co dla wielu osób jest najtrudniejsze. Bo przyczyna nie zawsze jest oczywista, pierwsza odpowiedź nie zawsze okazuje się odpowiedzią ostateczną, a poprawa nie zawsze przychodzi tak szybko, jak bardzo byśmy tego chcieli.

Leczenie tężyczki to często nie jedna tabletka

Chcielibyśmy, żeby wyglądało to tak: jest objaw, jest diagnoza, dostaję lek i za tydzień jestem zdrowa.

Przy tężyczce nie zawsze tak jest.

Czasem trzeba uzupełnić stwierdzone niedobory. Czasem znaleźć i leczyć chorobę lub zaburzenie, które do nich doprowadziło. U części osób znaczenie może mieć hiperwentylacja. Czasem potrzeba dalszej diagnostyki, bo pierwsze wyjaśnienie okazuje się niewystarczające. Dlatego również suplementacja powinna wynikać z indywidualnej sytuacji i zaleceń osoby prowadzącej leczenie, zamiast być dobierana na własną rękę według tego, co pomogło komuś innemu.

I to jest ważne również psychicznie, bo zaczynając leczenie, zwykle mamy ogromną nadzieję, że skoro wreszcie wiemy, co nam jest, to teraz będzie już tylko lepiej. Dostajemy pierwsze zalecenia, zaczynamy leczenie i czekamy na efekty. Czasem rzeczywiście poprawa przychodzi szybko, ale czasem mija miesiąc, dwa albo trzy i okazuje się, że jest tylko trochę lepiej albo że jeden objaw zniknął, a pojawił się inny.

I wtedy ponownie wraca pytanie, które towarzyszyło nam jeszcze przed diagnozą: co właściwie się ze mną dzieje i czy ja kiedykolwiek z tego wyjdę?

Najtrudniejsza bywa niepewność

Myślę, że o tej części tężyczki mówi się zdecydowanie za mało. Długotrwałe objawy to przecież nie tylko dyskomfort fizyczny, ale też życie w ciągłej niepewności. Nie wiemy, jak będziemy się czuć jutro, czy kolejna noc będzie przespana, czy znowu pojawią się drżenia albo kołatanie serca, czy leczenie rzeczywiście działa i co zrobimy, jeśli za kilka tygodni okaże się, że jednak nie.

Ciało, które wcześniej było czymś oczywistym i nad którym właściwie się nie zastanawialiśmy, nagle zaczyna zajmować ogromną część naszej uwagi. Obserwujemy je, sprawdzamy, czy coś się zmieniło, czekamy na kolejny objaw. Nawet wtedy, kiedy robimy wszystko zgodnie z zaleceniami, gdzieś z tyłu głowy może pozostać pytanie: czy to wystarczy?

I właśnie dlatego uważam, że w procesie zdrowienia z tężyczki potrzebujemy zadbać nie tylko o ciało, ale też o człowieka, który przez ten cały proces przechodzi. Bo można mieć świetnie rozpisane zalecenia, a jednocześnie być już zwyczajnie zmęczonym tym, że całe życie zaczęło kręcić się wokół zdrowia.

Kiedy dbanie o siebie staje się kolejnym obowiązkiem

Wraz z diagnozą i leczeniem bardzo często pojawia się długa lista rzeczy, które „trzeba”. Trzeba pamiętać o zaleceniach, regularnie jeść, ruszać się, spać odpowiednią liczbę godzin, znaleźć czas na regenerację, ograniczyć stres, a jeśli są takie wskazania – przyjmować zalecone preparaty czy zmienić sposób odżywiania.

Każda z tych rzeczy osobno brzmi całkiem rozsądnie. Problem zaczyna się wtedy, kiedy trzeba zrobić je wszystkie jednocześnie, mając przy tym pracę, rodzinę, obowiązki i ciało, które właśnie daje nam w kość. Nagle okazuje się, że samo dbanie o zdrowie stało się dodatkowym zajęciem, na które trzeba znaleźć czas i energię.

Znam to również z własnego doświadczenia. Najtrudniejsze nie było dla mnie zrozumienie, że powinnam o siebie dbać, bo to akurat wiedziałam. Trudne było znalezienie dla tego wszystkiego miejsca w normalnym życiu – zaplanowanie jedzenia, ruchu, snu i odpoczynku tak, żeby nie mieć poczucia, że oprócz wszystkich dotychczasowych obowiązków dostałam właśnie jeszcze jeden, ogromny projekt pod tytułem „zdrowie”.

Zmiana nie wydarzyła się jednego dnia. Powoli uczyłam się inaczej jeść, regularnie się ruszać, pilnować snu i przede wszystkim zauważać moment, w którym moje ciało mówiło „dość”. I chyba właśnie ta ostatnia rzecz okazała się dużo większą zmianą, niż początkowo przypuszczałam.

Jak psychoterapia może pomóc przy tężyczce?

Psychoterapia nie leczy medycznej przyczyny tężyczki i nie zastępuje wsparcia lekarza czy dietetyka klinicznego. Może jednak pomagać w przechodzeniu przez proces leczenia i w radzeniu sobie z tym wszystkim, co zaczyna dziać się wokół objawów.

Bo wraz z tężyczką może pojawić się lęk, niepewność, złość na własne ciało, bezradność albo zwyczajne zmęczenie tym, że znowu trzeba się czymś zajmować. Czasem pojawia się też poczucie niesprawiedliwości: inni mogą po prostu żyć, a ja muszę pamiętać o kolejnych rzeczach, obserwować ciało i zastanawiać się, czy jutro będę się dobrze czuć.

Psychoterapia może być miejscem, w którym jest przestrzeń właśnie na te emocje. Może też pomagać w czymś dużo bardziej codziennym – we wprowadzaniu zmian i pozostawaniu przy nich wtedy, kiedy pierwszy zapał już minie.

Bo wiedzieć, że potrzebuję więcej odpoczynku, to jedno, ale naprawdę pozwolić sobie odpocząć, kiedy przez lata funkcjonowałam na wysokich obrotach, to zupełnie inna sprawa. Podobnie jest ze stresem. Można przeczytać sto razy, że należy go ograniczyć, ale jeśli źródłem napięcia jest sposób, w jaki funkcjonujemy w relacjach, bierzemy na siebie zbyt wiele, trudno nam stawiać granice albo powiedzieć „nie”, to nie wystarczy postanowić, że od poniedziałku będziemy mniej się stresować.

I tutaj właśnie zaczyna się praca psychologiczna.

A może tężyczka mówi też coś o naszym życiu?

To pytanie jest mi szczególnie bliskie jako psychoterapeutce pracującej w nurcie psychologii procesu. Chcę je jednak postawić bardzo ostrożnie, bo nie chodzi o stwierdzenie, że sami wywołujemy sobie chorobę albo że za tężyczką musi stać jakiś psychologiczny konflikt. Nie chodzi też o zastępowanie diagnostyki medycznej poszukiwaniem symbolicznego znaczenia objawów.

Bardziej interesuje mnie inne pytanie: skoro to doświadczenie już pojawiło się w moim życiu, to co ono ze mną robi?

Być może ciało zmusza mnie do zatrzymania się w miejscu, w którym sama nigdy nie dałabym sobie na to zgody. Być może dopiero teraz zauważam, jak trudno jest mi odpoczywać albo jak dużo kosztuje mnie brak granic. A może pierwszy raz od bardzo dawna zaczynam naprawdę pytać siebie o to, czego potrzebuję, zamiast tylko zastanawiać się nad tym, czego oczekują ode mnie inni.

Nie chcę romantyzować choroby. Objawy tężyczki potrafią być naprawdę trudne, czasem przerażające, i mając możliwość wyboru, większość z nas po prostu nie chciałaby ich doświadczać. Ale skoro już są częścią naszego życia, możemy jednocześnie leczyć ciało i być ciekawi tego, co ta wymuszona zmiana odsłania w naszym sposobie funkcjonowania.

Może pokazuje, że czegoś jest za dużo. Może zmusza do nauczenia się stawiania granic albo do potraktowania własnych potrzeb równie poważnie jak potrzeb wszystkich dookoła. A może dla konkretnej osoby oznacza coś zupełnie innego. I właśnie tego nie da się dowiedzieć z żadnej gotowej listy psychologicznych „przyczyn” choroby – to można odkrywać tylko indywidualnie.

Jak pokonać tężyczkę?

Nie wiem, czy dzisiaj sama użyłabym słowa „pokonać”, choć wiem, że właśnie tak wiele osób szuka odpowiedzi w Google. Pokonywanie kojarzy mi się z walką, a moje własne doświadczenie z tężyczką nauczyło mnie raczej tego, że nie każdą rzecz w ciele da się wygrać siłą.

Potrzebna jest dobra diagnostyka, efektywne wsparcie dietetyka klinicznego i leczenie tego, co rzeczywiście wymaga leczenia. Potrzebna jest konsekwencja, czasem również cierpliwość do kolejnych badań i gotowość do szukania dalszej pomocy, jeśli dotychczasowe odpowiedzi okazują się niewystarczające. Potrzebne jest dbanie o ciało i wprowadzanie zmian, które czasami zostają z nami już na stałe.

Ale obok tego wszystkiego można również stopniowo przestać prowadzić ze sobą wojnę. Można poznawać swoje ciało, zauważać jego granice i uczyć się nowego sposobu funkcjonowania, nawet jeśli na początku wcale nie był to sposób, który sami dla siebie wybraliśmy.

Być może więc pytanie nie brzmi tylko: „jak wyleczyć tężyczkę?”, ale również: „jak przejść przez tężyczkę i nie zgubić po drodze siebie?”

I właśnie w tej drugiej części psychoterapia może być naprawdę ważnym wsparciem.

Szukasz nie tylko odpowiedzi, ale też wsparcia?

Pytanie „jak wyleczyć tężyczkę?” często niesie za sobą coś więcej niż ciekawość medyczną. Jest w nim zmęczenie objawami, lęk przed nawrotem i potrzeba odzyskania zwykłego życia.

Psychoterapia nie leczy tężyczki w sensie medycznym. Może jednak wspierać Cię w pracy z lękiem, napięciem, bezsennością, skanowaniem ciała i poczuciem, że ciało stało się nieprzewidywalne.

Umów konsultację

 

Martyna Kaleta – psychoterapeutka w trakcie szkolenia w nurcie psychologii procesu, pracująca pod regularną superwizją. W pracy zajmuje się m.in. objawami z ciała, napięciem, lękiem i psychologicznym doświadczeniem tężyczki. Sama przeszła przez wieloletni proces diagnozy i życia z tężyczką utajoną.

 


 

Ten tekst opisuje psychologiczne doświadczenie życia z tężyczką i nie zastępuje diagnostyki ani leczenia medycznego. Przyczyny objawów mogą być różne, dlatego sposób postępowania powinien być ustalany indywidualnie z lekarzem.

Źródła i dalsza lektura

Toruńska K. Tetany as a difficult diagnostic problem in the neurological outpatient department. Neurologia i Neurochirurgia Polska, 2003.

Nardone R. i wsp. Spectrum of Disorders associated with Tetany, 2023.

Ito N., Fukumoto S. Symptoms and management of tetany. Clinical Calcium, 2007.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *