Lęk o zdrowie i objawy psychosomatyczne – Jak przestać żyć w ciągłym strachu przed chorobą?

Lęk o zdrowie rzadko zaczyna się od abstrakcyjnego zamartwiania. Często zaczyna się od bardzo konkretnego doświadczenia ciała. Coś nagle mrowi, drętwieje, przyspiesza, słabnie albo napina się tak mocno, że trudno to zignorować. Potem przychodzi badanie, konsultacja, szukanie informacji, czasem diagnoza, czasem brak jednoznacznej odpowiedzi. A później zostaje jeszcze jedno: zwiększona czujność.

Ciało, które wcześniej było tłem, staje się czymś, co trzeba obserwować. Sprawdzasz puls, oddech, napięcie w rękach, uczucie w twarzy, zawroty głowy, reakcję po kawie, po wysiłku, po stresie, po wejściu do sklepu. Czasem robi to dyskretnie, niemal automatycznie. Z zewnątrz może wyglądać, jakby wszystko było normalnie. W środku dużo energii idzie na upewnianie się, że ciało nie zaczyna znowu robić czegoś niepokojącego.

W przypadku osób z tężyczką albo podejrzeniem tężyczki lęk o zdrowie może być szczególnie zrozumiały. Objawy bywają nagłe, intensywne i trudne do nazwania. Jeśli ktoś raz przestraszył się własnego ciała, trudno potem po prostu przestać sprawdzać. Problem polega na tym, że sprawdzanie, które na chwilę uspokaja, z czasem może utrwalać alarm.

 

Sprawdzanie ciała jako próba odzyskania bezpieczeństwa

Warto nie zaczynać od krytykowania sprawdzania – ono ma sens. Jeśli coś nas przestraszyło, chcemy wiedzieć, czy znowu się zbliża. Jeśli objaw pojawił się nagle, chcemy wychwycić go wcześniej. Jeśli raz poczuliśmy, że ciało jest nieprzewidywalne, próbujemy odzyskać przewidywalność.

Tyle że ciało nie zawsze dobrze znosi bycie stale obserwowanym. Im bardziej sprawdzamy, tym więcej zauważamy. Im więcej zauważamy, tym więcej trzeba interpretować. A im więcej interpretujemy, tym mniej ciało może być po prostu ciałem. Zaczyna być źródłem danych, które trzeba analizować.

To bardzo męczący sposób życia. Często niewidoczny dla innych, bo nie musi prowadzić do spektakularnej paniki. Może wyglądać jak zwykła ostrożność: unikanie wysiłku, sprawdzanie objawów przed wyjściem, siedzenie blisko drzwi, noszenie suplementów albo telefonu „na wszelki wypadek”. Czasem te strategie są potrzebne. Czasem jednak zaczynają rządzić bardziej niż pomagają.

Lęk o zdrowie po objawach tężyczki

Tężyczka jest tematem medycznym i wymaga diagnostyki. Jeśli objawy są nowe, silne albo niepokojące, trzeba skonsultować je z lekarzem. Jednocześnie nawet po diagnostyce może zostać coś, czego nie załatwia wynik badania: pamięć strachu.

Po silnym epizodzie osoba może zacząć traktować ciało jak miejsce, w którym coś może wydarzyć się bez ostrzeżenia. To zmienia codzienność. Zwykła podróż autobusem może stać się sytuacją, w której trzeba mieć plan. Spotkanie może być trudne, bo „co jeśli objawy wrócą przy ludziach?”. Odpoczynek może paradoksalnie nasilać czujność, bo kiedy jest ciszej, łatwiej zauważyć ciało.

W psychoterapii nie chodzi o to, żeby powiedzieć: „przestań sprawdzać”. Gdyby to było takie proste, osoba zrobiłaby to dawno. Bardziej chodzi o zrozumienie, co sprawdzanie robi. Czy naprawdę zwiększa bezpieczeństwo, czy tylko daje krótką ulgę? Czy zbliża do ciała, czy utrwala relację nadzoru? Czy jest formą troski, czy już przymusem?

Przeczytaj także:
Psychoterapia przy tężyczce

Psychologia procesu: co organizuje objaw?

Z perspektywy psychologii procesu objaw jest ważny nie tylko dlatego, że „coś znaczy”, ale dlatego, że coś robi. Organizuje uwagę, decyzje, relacje, plany i wyobrażenia o sobie. Może uruchamiać część bardzo kontrolującą, która chce uniknąć powtórki za wszelką cenę. Może uruchamiać część zawstydzoną, która uważa, że „powinnam sobie radzić”. Może też odsłaniać ogromne zmęczenie byciem osobą, która zawsze musi działać.

Nie trzeba od razu tłumaczyć objawu symbolicznie. Czasem to byłoby zbyt szybkie. Można natomiast bardzo konkretnie sprawdzać, jak wygląda życie po objawie. Co zostało odwołane? Czego ktoś unika? Jak planuje dzień? Kiedy zaczyna się kontrola? Jak wygląda odpoczynek? Czy ciało ma jeszcze prawo wysyłać drobne sygnały bez natychmiastowego alarmu?

W takim sensie praca z lękiem o zdrowie nie polega na walce z ciałem ani na walce z myślami. Bardziej przypomina uczenie się innego sposobu bycia z sygnałami. Takiego, w którym medyczna ostrożność zostaje, ale nie całe życie musi być podporządkowane jednemu pytaniu: „czy na pewno nic mi nie będzie?”.

Kiedy warto rozważyć psychoterapię?

Psychoterapia może być pomocna, kiedy sprawdzanie ciała zaczyna zajmować dużo miejsca w codzienności. Kiedy decyzje są podejmowane głównie przez pryzmat objawów. Kiedy uspokojenie po badaniach trwa krótko. Kiedy ciało jest stale podejrzane. Kiedy odpoczynek nie daje odpoczynku, bo w ciszy robi się więcej miejsca na obserwowanie siebie.

Ważne jest, żeby nie robić z tego kolejnego powodu do wstydu. Lęk o zdrowie nie jest fanaberią. Często jest konsekwencją realnego przestraszenia się ciała. Psychoterapia może pomóc nie przez zawstydzanie tego mechanizmu, ale przez jego zrozumienie i stopniowe szukanie większej elastyczności.

Jeśli objawy z ciała zaczęły zajmować za dużo miejsca

Jeśli masz za sobą diagnostykę albo jesteś w jej trakcie, a jednocześnie czujesz, że objawy uruchamiają dużo lęku, napięcia, czujności albo nieufności wobec ciała, możesz przyjść z tym na konsultację.

Psychoterapia nie zastępuje leczenia tężyczki ani diagnostyki medycznej. Może być jednak miejscem, w którym spokojnie przyjrzysz się temu, co dzieje się między ciałem, objawem, stresem, lękiem i potrzebą bezpieczeństwa.

FAQ

Czy lęk o zdrowie oznacza, że wymyślam objawy?

Nie. Objawy mogą być realne, a lęk może dotyczyć sposobu ich interpretowania, sprawdzania i przeżywania. Jedno nie wyklucza drugiego.

Czy ciągłe sprawdzanie ciała jest normalne po silnych objawach?

Jest zrozumiałe, zwłaszcza po epizodzie, który przestraszył. Jeśli jednak sprawdzanie zaczyna zawężać życie i nasilać napięcie, warto się temu przyjrzeć.

Czy psychoterapia zastępuje lekarza?

Nie. Psychoterapia nie zastępuje diagnostyki ani leczenia. Może wspierać pracę z lękiem, napięciem i relacją z ciałem.

Co zrobić?

Jeśli czujesz, że ciało stało się czymś, co trzeba stale monitorować, psychoterapia może pomóc zobaczyć, jak powstał ten mechanizm i czy da się odzyskać trochę więcej swobody. Nie przez ignorowanie objawów, ale przez odróżnianie troski od nieustannego alarmu.

Przeczytaj także:
Tężyczka utajona a nerwica
Tężyczka a lęk
Tężyczka a stres
Psychoterapia przy tężyczce 
Tężyczka i niepewność gdy wyniki są w normie
Tężyczka – objawy i leczenie 
Tężyczka utajona – moja historia

Martyna Kaleta – psychoterapeutka w trakcie szkolenia w nurcie psychologii procesu, pracująca pod regularną superwizją. W pracy zajmuje się m.in. objawami z ciała, napięciem, lękiem i psychologicznym doświadczeniem tężyczki. Sama przeszła przez wieloletni proces diagnozy i życia z tężyczką utajoną.

 

Źródło danych dot terapii i radzenia sobie z lękiem: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28229805

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *